Prezydent K. Nawrocki: podpisałem inicjatywę ustawodawczą ws. Dnia Działaczy Opozycji Antykomunistycznej
"Chylę czoła przed Wami, bohaterowie Poznańskiego Czerwca'56" - mówił w Poznaniu prezydent Karol Nawrocki podczas obchodów 70. rocznicy tamtych wydarzeń. Podkreślał, że mimo podłoża ekonomicznego, były to protesty w obronie godności i wolności Polski.
Po 11 latach od kolejnej okupacji Rzeczpospolitej Polskiej z Poznania przyszedł, drodzy Państwo, jasny sygnał, że dumny naród polski nosi w sobie przywiązanie do godności, wolności i suwerenności. A polscy, wielkopolscy, poznańscy, robotnicy z Cegielskiego i z innych zakładów pracy, także z tej uczelni studenci, którzy przyłączali się do tych protestów, są gotowi do tego, aby bronić tego, co dla Polaków najważniejsze, godności, wolności i niepodległości Rzeczpospolitej Polskiej
- mówił prezydent.
Prezydent Karol Nawrocki dodał, że w czerwcu 1956 roku uczestnicy protestów nie myśleli o tym, żeby być bohaterami.
I tak już to jest w historii, powiem jako historyk, że czasem zwykli ludzie, którzy nigdy nie myśleli o tym, że ich imiona i nazwiska zostaną zapisane złotymi literami w narodowej kronice, doprowadzają do pewnego przełomu. Wystarczy, drodzy Państwo, przywiązanie i gotowość do wartości, odwaga w obronie suwerenności, a przede wszystkim ludzkiej godności, bo był to protest w obronie ludzkiej godności, który przerodził się w poznańskie antykomunistyczne powstanie
- mówił Nawrocki.
Prezydent Karol Nawrocki podpisał inicjatywę ustawodawczą, aby 28 czerwca został Dniem Działaczy Opozycji Antykomunistycznej i Osób Represjonowanych z Powodów Politycznych. Poinformował o tym podczas niedzielnych uroczystości w Poznaniu upamiętniających 70. rocznicę Czerwca ’56.
Jako prezydent Rzeczpospolitej Polskiej czuję się dzisiaj zobowiązany i podpisałem inicjatywę ustawodawczą, aby dzień 28 czerwca w polskim kalendarzu był Dniem Działaczy Opozycji Antykomunistycznej i Osób Represjonowanych z Powodów Politycznych
- powiedział prezydent podczas obchodów.
"Głęboko wierzę, że w tej dacie zamkniemy wszystkie polskie miesiące i poznański czerwiec roku '56, i marzec roku '68, i grudnie roku 1970. Oddamy honor i cześć tym, którzy strajkowali w czerwcu '76 roku i wielkim ludziom Solidarności z lat 80." - zaznaczył.
Dodał, że patrząc m.in. na premiera i marszałka Sejmu wierzy, że „ten dzień w polskim kalendarzu historycznym będzie momentem pewnego kompromisu w polskim parlamencie”. Poprosił też, aby wspólnie doprowadzić do tego, aby kombatanci mieli swój dzień 28 czerwca.
Szef MON: pielęgnowanie wolności i niepodległości jest naszym moralnym, ludzkim obowiązkiem
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przemawiał podczas niedzielnych uroczystości w Poznaniu upamiętniających rocznicę wydarzeń Czerwca 1956 roku.
Wicepremier, nawiązując do tamtych wydarzeń, powiedział, że w Poznaniu „swoją największą ekspresję ma gen wolności”.
Dzisiaj „gen wolności” nie jest do muzeum, to nie jest jakiś eksponat, który gdzieś schowamy. Gen wolności jest na dziś i jutro, bo wolność nigdy nie jest dana raz na zawsze. Pielęgnowanie wolności, niepodległości, suwerenności, tradycji i wartości jest naszym moralnym, patriotycznym, zwykłym, ludzkim, poznańskim, wielkopolskim i polskim obowiązkiem
- mówił.
Podkreślił, że obecnie „znów walczy się z genem wolności”.
Neoimperializm rosyjski próbuje nas znów zaatakować i atakuje. Może nie są to czasem tak bezpośrednio czołgi na ulicach, ale to jest konformizm, obłuda, brak odwagi, manipulacja, fałszerstwo internetowe, algorytmy, które zatruwają nasze życie
- wskazywał.
Ta walka o utrzymanie i przekazanie „genu wolności” nigdy nie ustaje, każdego dnia musi być kontynuowana. Nigdy nie można się poddać, bo wolny jest ten człowiek, który szanuje wolność drugiego
- mówił Kosiniak-Kamysz.
Ważnym punktem przemówienia była przyszłość legendarnych zakładów Cegielskiego. Minister przypomniał informacje o powstaniu nowego konsorcjum w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej i Agencji Rozwoju Przemysłu, które stworzy Wielkopolskie Zakłady Pancerne Hipolita Cegielskiego.
Konsolidacja m.in. z WZMOT i Stomilem, poparta umową społeczną z Solidarnością, ma przywrócić miastu przemysłową potęgę
- mówił szef MON.
Wicepremier podziękował prezydentowi za inicjatywę wspólnotowych obchodów poznańskiego Czerwca ’56.
Szef wielkopolskiej Solidarności o dziedzictwie Czerwca '56 i przyszłości Cegielskiego
Przewodniczący wielkopolskiej Solidarności Jarosław Lange podczas uroczystości rocznicowych Poznańskiego Czerwca '56 w auli UAM dziękował kombatantom za ich odwagę i bohaterstwo w mrocznych czasach stalinowskiego „imperium zła”.
Nawiązał też do współczesności i zakładów Cegielskiego. Przypomniał, że to właśnie robotnicy „Ceglorza” w 1981 roku własnymi rękami wznieśli pomnik Poznańskich Krzyży. Wyraził ogromną radość z podpisania nowej umowy społecznej, która daje bezpieczną przyszłość tamtejszym pracownikom.
Mówię dlatego o tym, że w istocie rzeczy chodzi znowu o to samo, o godność człowieka, godność człowieka pracy, godność robotnika z Cegielskiego
- mówił przewodniczący wielkopolskiej Solidarności.
Lange dodał, że troska o godność robotnika nie ma terminu ważności i trwa nieprzerwanie, bez względu na czasy. W emocjonalnym wystąpieniu szef regionalnego związku podkreślił, że stutysięczny tłum, który wyszedł wówczas na ulice Poznania, podjął heroiczną walkę w trzech kluczowych obszarach: o godność człowieka pracy, wolność od moskiewskiego dyktatu oraz o Boga.
Lange nazwał bohaterów tamtych dni depozytariuszami tradycji powstańców wielkopolskich i żołnierzy wyklętych. Przypomniał też słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że to właśnie w sercu Wielkopolski wszystko się zaczęło, dając początek późniejszej Solidarności i wolnej Polsce. Uroczyste wystąpienie zakończył wezwaniem: „Cześć i chwała bohaterom!”.
Prezydenci podpisali wspólne oświadczenie
Podczas uroczystości prezydenci Polski, Albanii, Łotwy i Węgier podpisali wspólne oświadczenie. Oddali w nim hołd „wszystkim, którzy w XIX i XX wieku walczyli o odzyskanie i utrzymanie niepodległości naszych państw – zarówno przeciwko dominacji obcych imperiów, jak i narzuconym lub rodzimym reżimom totalitarnym – a także uczestnikom ruchów i wystąpień wolnościowych poprzedzających upadek komunizmu”.
Jak podkreślono w dokumencie, protest w Poznaniu stał się iskrą, która roznieciła płomień wolności w Europie Środkowej; choć został brutalnie stłumiony, zainspirował studentów i robotników Budapesztu, którzy jesienią tego samego roku podjęli heroiczną walkę w Powstaniu Węgierskim.
Krew przelana w Poznaniu i Budapeszcie połączyła nasze narody wspólnym doświadczeniem sprzeciwu wobec totalitaryzmu oraz przekonaniem, że ducha wolności nie da się złamać, a raz wywalczonej wolności nie można na zawsze odebrać. Płomień wolności podjęły następnie także narody państw bałtyckich, naród albański oraz inne narody Europy, wspólnie doprowadzając do upadku żelaznej kurtyny, która przez dziesięciolecia dzieliła nasz kontynent
– głosi dokument.
W oświadczeniu przypomniano o śmierci 13-letniego Romka Strzałkowskiego, który zginął 28 czerwca 1956 roku w Poznaniu, oraz węgierskiego nastolatka Petera Mansfelda – uczestnika Powstania Węgierskiego z jesieni 1956 roku.
Jak podkreślono, źródłem tragedii naszych narodów był „narzucony system komunistyczny, podporządkowany interesom Związku Sowieckiego, oparty na zniewoleniu społeczeństw, represjach i pogardzie dla wolności”.
Oddajemy hołd wszystkim narodom Europy Środkowo-Wschodniej, które przez kolejne dekady dawały świadectwo przywiązania do wolności. To dzięki ich wysiłkowi narody naszego regionu odzyskały wolność w 1989 roku
– napisano w oświadczeniu.
Prezydenci podkreślili ponadto, że prawo narodów do samostanowienia oraz nienaruszalność granic pozostają wartościami, które również dziś są zagrożone.
Sprzeciwiamy się wszelkim próbom narzucania wolnym państwom obcej dominacji oraz ponownego dzielenia Europy na strefy wpływów, będąc przekonani, że przestroga płynąca z wydarzeń 1956 roku pozostaje nadal aktualna
– wskazano w oświadczeniu.
Szczyt Wolności i Solidarności
Prezydenci Polski, Łotwy, Węgier i Albanii tuż po uroczystościach w poznańskiej Auli Uniwersyteckiej udali się na spotkanie do Zamku Królewskiego. Wizytę prezydentów nazwano Szczytem Wolności i Solidarności.